poniedziałek, 19 czerwca 2017

Zapraszamy na Candy z okazji premiery nowej kolekcji tekturek Anemone "Summer Love"!

Witamy Was serdecznie!

Z przyjemnością przedstawiamy Wam naszą nową kolekcję tekturek Anemone


I z tej okazji zapraszamy Was
na

ROMANTYCZNE CANDY!


A co należy zrobić, by wziąć udział w losowaniu?
Już wyjaśniamy :)

- należy być Obserwatorem naszego bloga (jeśli nim nie jesteś) można też dołączyć do Znajomych na Facebooku
- na swoim blogu lub profilu facebookowym zamieścić powyższy banerek, 
 oraz aktywny link do naszego posta z CANDY. 
- I najważniejsze! W komentarzu pod postem opisać romantyczną historię - swoją, bądź rodzinną. Podzielcie się z nami romantycznymi chwilami...

Wśród osób biorących udział w zabawie, rozlosujemy bony na tekturki z nowej kolekcji 
o wartości :

Nagroda główna


Nagroda pocieszenia:


Zabawa trwa do 24.06, wyniki ogłosimy 25.06.2017 r.
Zapraszamy do zabawy!




17 komentarzy:

  1. Fantastyczna kolekcja 😍 😍 😍, rewelacja, świetny ten samochód 🚗 wow 😲
    Romantyczna historia, w moim wydaniu to moze nie taka historia, ale ostatnio spędziłam romantyczny wieczór,
    sami z mezem wybraliśmy się na koncert ulubionego zespołu i bardzo fajnie się bawiliśmy, było full❤;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Udostępnione na FB :) Moja romantyczna historia jest dość świeża . W maju mąż zabrał mnie na zlot motocyklowy do pięknego Bolkowa. Poznaliśmy świetnych ludzi z całej Polski . Zrobiliśmy sobie wycieczkę na zamek . Wdrapaliśmy się na wieże i podziwialiśmy widoki . I tak stojąc sobie tak wysoko miło było usłyszeć po 20 latach bycia razem "Super że tu jesteś ze mną". I jak tu nie kochać takiego faceta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Aneta dałaś czadu!!!I torcik ,i busik i piękna para młoda-wyszło prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. kolekcja piękna... A romantyczna historia, moja dopiero przede mną :) - ale przykładem romantycznej historii byli moi dziadkowie, poznali się w czasie wojny, gdy oboje trafili do Niemca na przymusowe roboty i choć oboje byli w stałych związkach postanowili być razem, na przekór losowi, rodzinom i niechęci społecznej. Wrócili do Polski. Przeżyli cudowne lata ze sobą, nie mogąc do końca zalegalizować swojego związku ponieważ żona dziadka żyła i nie zgadzała się na rozwód... mieli niewielki domek na wsi, cudowny ogródek pełen kwiatów, dziadek codziennie przynosił babci świeże kwiaty do wazonu. Gdy chorowała siedział przy niej w szpitalu, pamiętam tą czułość jaka im towarzyszyła, gesty pełne miłości, radość ze wspólnego życia. Nie było kłótni ani konfliktów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne tekturki, oczywiście nie mogę bez nich przejść obojętnie!
    Romantyczne to były zaręczyny, żeby było "jak w niebie" i pośród chmur to "TAK" powiedziałam na wieży w restauracji UFO w Bratysławie wznoszącej się ponad 85 metrów nad ziemią - na moście nad Dunajem w Bratysławie. Swoją drogą to świetna restauracja - uczta dla duszy i ciała! Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. piekne tekturki-stanę grzecznie po nie w kolejce. Udostepnione na FB.
    Co domojej romantycznej historii hmm było ich dużo ale najbardziej wspominam dzień zaręczyn: były swieta BN z moim narzeczonym byliśmy umówieni na pierwszy dzień świąt że przybędzie i się oświadczy a tu rano wstaję a śniegu po pas tak przez noc nasypało. Ale może przejdą pługi i odśnieża będzie dobrze,,, jednak do południa nic się nie ruszyło, wszyscy świętują. Mój dzwoni że trudno nie dojedzie ale wiecie jak to jest człowiek czeka na tą szczególną chwilę a tu lipa nic z tego nie będzie. popłakałąm się w samotności aby nikt nie widział i położyłam się z książką aby zająć czymś myśli. W międzyczasie mi się przysnęło a gdy się obudziłam było już ciemno. Dzwonię do tego swojego M a on ci nie odbiera, dzwonie za kolejne 10 min a tu za drzwiami tel mi dzwoni-moje szczęście przyszło do mnie pieszo 20 km w tej śnieżycy w mróz. Zmarznięty jak diabli spodnie sztywne od śniegu ,mrozu. Czy on oszalał?-tak z miłości żeby nie zepsuć naszych zaręczyn chłop się poświęcił i taki mi piękny prezent podarował:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.facebook.com/agnieszka.wardzinska.5

      Usuń
  7. Przepiękna kolekcja! Muszę wyswatać kolejnego brata, żeby stworzyć cuda z jej użyciem ☺
    Romantyczna historia? Mój średni młodszy brat i jego żona. Spotkali się przypadkiem na imprezie imieninowej jego kumpla, gdzie ją przyprowadziła koleżanka. Zaiskrzyło od pierwszego "cześć". Przegadali całą imprezę. Potem godzinami wisieli na telefonach. Gdyby nie ta impreza, pewnie by się nie spotkali. On pracował w Gdyni, ona jeszcze studiowała w Olsztynie. Ona skończyła rok w Olsztynie, a resztę studiów już w Gdyni ☺ W maju świętowali pierwszą rocznicę ślubu ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Spacer brzegiem morza w blasku księżyca... na Sycylii, latem, przy pięknej, ciepłej i oczywiście bezchmurnej nocy - blask Księżyca odbijający się w wodzie i tylko my... nikogo innego na całej plaży... było naprawdę romantycznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a link do Candy na moim blogu: magdziorkowyhandmade.blogspot.com :))

      cudowne te nowe tekturki:)) ile pomysłów - aż trudno opisać:))

      Usuń
  9. Przepięknie romantyczna kolekcja.
    Banerek u mnie na pasku bocznym https://art-carta.blogspot.com

    Nie wiem czy to bardzo romantyczna historia, ale ja ja wspominam z łezką wzruszenia w oku

    Lata temu wybrałam sie na stufoa na KUL do Lublina. Ponieważ bałam się wracać po nocy pociągiem sama, to z pierwszego zjazdu wracałam dzień później rannym pociągiem. Na kolejnym zjeździe poznałam przez wspólnych znajomych Z. Okazało się, że też jedzie pociągiem do Katowic. I tak sie zgadaliśmy, że wracaliśmy nocnym pociągiem. Przegadaliśmy całą noc, toak jakbyśmy sie znali od lat. A rano były już moje urodziny. W nocy sie wygadałam, że uwielbiam margaretki i stokrotki.
    Na dworcu w Katowicach dostałam piekną różę (o 5 rano), bo margaretki były brzytkie.
    Po 3 miesiącach zosta;iśmy parą i przez prawie 2 lata jeździliśmy razem na zajęcia do Lublina. A na "zakończenia" studiów sie pobraliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Banerek już na pasku bocznym: http://ayumeart.blogspot.com/
    Romantyczna historia to moje i męża codzienne życie, proste gesty, czasem drobne upominki, wiara w siebie nawzajem, słowa otuchy, gdy mamy gorszy dzień, to chwile gdy rozumiemy się bez słów i to, że już tak długo jesteśmy razem choć na początku wszyscy byli przeciwko nam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy to było romantyczne? Nie mnie oceniać. Ja tylko kocham.
    Zaraz po ślubie mieszkaliśmy w sporej odległości od siebie. Połączenia kolejowe były straszne . O autku nawet nie marzyliśmy , to był rok 1971. Ślubny co drugą niedzielę przyjeżdżał do mnie do Iławy ze Świnoujścia. Widzieliśmy się kilka godzin :-) Było cudownie.
    Trzydzieści lat później ja jechałam starym , rozpadającym się autobusem do Cherbourga lub do Saint-Malo by zobaczyć się ze Ślubnym, przez kilka godzin pobyć razem i po niecałej dobie tym samym autobusem wracać do domu.
    Oczywiście banerek na blogu - http://barbaratoja.blogspot.com/
    Pozdrawiam wszystkich romantycznych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewa Pawlak-Lewandowska romantyczna historia...opowiem tak: pewnego dnia pewien młody chłopak został rzucony przez swoją dziewczynę. powiedział: mamo, już nigdy się nie zakocham, biorę się za naukę, bo teraz matura na głowie i w ogóle...następnego dnia poszedł na spacer do parku, żeby troszkę odpocząć od tej nauki i spotkał swoją dawną koleżankę. Za tydzień oznajmił: mamo, zakochałem się! Do dziś są parą a ja zawsze przypominam sobie tą historię, kiedy ktoś mówi mi o swoich planach;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już dorośli, po studiach...spotykali się jakoś od miesiąca. A historia ma się tak, że ona miała z nim zerwać, przyjechała na spotkanie, miała już przygotowaną przemowę, że do siebie nie pasują, że mogą się co najwyżej przyjaźnić..., a on przyszedł na spotkanie z czerwoną różą i powitał ją słowami "jesteś najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała". Dziś są już 7 lat po ślubie, mają trójkę urwisów i generalnie... gdybym ja temu panu jednak dała kosza to nie byłabym tak szczęśliwa jak jestem teraz :)

    Z pozdrowieniami,
    moje-tworcze-miejsce
    http://moje-tworcze-miejsce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnego dnia dziewczyna i chłopak wybierali się na wyprawę, ale nie zwykłą jak się miało okazać. Spakowali torby i w drogę... Do przejechania mieli sporo kilometrów, gdyż wybierali się z Zielonej Góry do Zakopanego. Celem wyprawy było spełnienie marzeń chłopaka, który zapragnął przebiec najdłuższy w życiu bieg z przekorami! Korzystając z okazji zaplanowali aktywnie dzień poprzedzający bieg – wybrali, wyprawę na Morskie Oko i Dolinę Pięciu Stawów. Miejsce ich zachwyciło, pomimo wczesnej pory o jakiej wyruszyli, zakochali się w tych widokach. Żadne wcześniej oglądane przed wyjazdem zdjęcie w Internecie nie oddawało tego co wtedy czuli. Gdy pokonali połowę trasy, chłopak zapragnął zrobić zdjęcie – zaczął szukać aparatu w plecaku. Przyklęknął przy plecaku i szukał i szukał. Po chwili wyjął małe czerwone opakowanie i zapytał się „Czy wyjdziesz za mnie?”. Do dziewczyny nie dotarło o co się zapytał, gdyż tego się nie spodziewała – po chwili jednak zgodziła się! I nie mogła uwierzyć, iż ten dzień był tak zorganizowany by był niespodzianką – które poniekąd uwielbia. Po fakcie okazało się, iż rodzice i najbliżsi wiedzieli od jakiegoś czasu co się święci, ale każdy chciał by ta chwila była dla niej magiczna! Ta historia ma oczywiście swoich bohaterów, czyli mnie i mojego narzeczonego!

    Banerek i informacja o Candy na: http://dreamscrafts1.blogspot.com/2017/06/candy-z-okazji-premiery-nowej-kolekcji.html

    Pozdrawiam serdecznie Karolina

    OdpowiedzUsuń
  15. Nowa kolekcja szalenie romantyczna, i pewnie każda takie wspomnienia ma - ja też.
    Późne lata sześćdziesiąte. Ujsoły, końcówka urlopu spędzana z kuzynką pod namiotami. Ona po maturze ja po powrocie z Jugosławii ( w ramach wymiany zespołów ). Pierwszy dzień pogodny, upalny, wieczorem kropi deszczyk i siąpi do rana. Pole namiotowe usytuowane po drugiej stronie rzeki, która bardziej przypominała szerszy strumyk niż rzekę, zachęcała do zajęcia namiotu nad samym brzegiem. Radość z jej bliskości po kilku dniach okazała się płonna. Deszcz pada codziennie coraz częściej okraszany burzami, ulewami, a woda z gór ścieka coraz intensywniej - nasz namiot pływa. Soła zamieniła się w groźną szeroką i wartką rzekę, której nie sposób pokonać, wszystkie wcześniejsze kładki poszły z wodą. Powódź! Ewakuacja górami do wiaduktu murowanego żeby przejść do autokaru - i gdzie tu romantyzm? ha właśnie - mój wcześniej zauważony pan, pomagał w wejściach i podejściach z torbami, plecakami, ten wcale nie łatwy, śliski szlak w błyskach i grzmotach do autokaru. I w takich dość dramatycznych a zarazem romantycznych okolicznościach poznałam mojego męża, z którym szczęśliwie przeżyłam prawie 40lat. Zanudziłam? Banerek jest na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujmy za odwiedziny na naszej stronie i pozostawiony komentarz :)